Zostałam sama. Totalnie sama. Zostawiły mnie. Wróciłam do domu rzuciłam torbę w kąt pokoju i położyłam się do łóżka, mimo że nie miałam najmniejszego zamiaru spać. Włączyłam internet w telefonie i sprawdziłam pocztę. Nic. Nikt nic nie napisał. Może i lepiej? Jedyną dobrą rzeczą która mnie teraz spotkała to było to że moja kicia się okociła. Kociaki są czarno-białe mimo że ich mamusia była cała czarna. Marie miała przyjść po dwa kotki. Nie mam co robić. Idę spać. Rano dzień jak co dzień. Znowu do szkoły. Dawno nie widziałam Mata. Mówią że jest chory. Będę musiała go odwiedzić. Ale nie teraz teraz nie mam do tego głowy. Za dużo myśli. Za dużo CZARNYCH myśli. Czasem wydaje mi się że lepiej byłoby z sobą skończyć. Lepiej dla wszystkich byłoby gdybym zasnęła i już się nie obudziła. Wtedy oderwałabym się od tego świata. Ja jestem osobą która wyznacza sobie cele, cele które mogą się wydawać banalne, ale to dzięki celą jeszcze z sobą nie skończyłam. Zauważyłam to ostatnio. Na przykład letni obóz na który mam jechać z Matem. Teraz on jest moim celem. Wróciłam do domu, weszłam na piętro a przed moim pokojem siedzi Marie. Zdziwiłam się.
- Twoja mama mówiła żebym sobie wybrała takie kotki jakie chcę, ale pomyślałam że spytam się ciebie o zdanie w końcu to twoja kocica, i twoje kotki. Twoja mama powiedziała żebym poczekała u ciebie w pokoju.
- Ale jej chodziło w pokoju a nie przed pokojem. - zauważyłam
- Wiem, ale wiem też że nie chciałabyś by ktoś bez twojej wiedzy wszedł do twojego pokoju.
I wtedy zauważyłam że jest fajna. Zmieniła się. Szanuje mnie mimo że jest o rok starsza.
Zaprosiłam ją do pokoju siadłyśmy na łóżku, ja przyniosłam kotki i wybierałyśmy. Zapomniałam dzięki niej na na chwilkę o wyjeździe Zoe i nieobecności Alice. spotkanie z nią naprawdę mi pomogło. Właśnie gadałyśmy o kotkach gdy dostałam sms-a od Mata;
Nie możemy być razem. Nadia wszystko mi powiedziała. Sory.
Mat
Rzuciłam telefon na łóżko i wybiegłam z pokoju. Zbiegłam po schodach i krzyknęłam do mamy jednocześnie powstrzymując płacz ,, Wychodzę. Późno wrócę"
Nie czekałam na odpowiedź wybiegłam z domu i jak najszybciej wsiadłam w autobus do miasta. Chciałam gdzieś się zaszyć, najchętniej upić, byle by zapomnieć! Wysiadłam wydawało mi się że ktoś za mną idzie ale to teraz nie miało znaczenia. Szłam chodnikiem cała we łzach, nie rozumiałam, nie rozumiałam! Czemu? Czemu Mat? A ja go miałam za miłość mojego życia! Cicho powtarzałam za jąkanym głosem ,, Ja, ja ja go nie obgadywałam! Ja ja nic o nim nie mówiłam!"
Postanowiłam wejść do pierwszego lepszego dyskotekowego klubu. Byle zapomnieć. Weszłam i zaczęłam tańczyć poszłam do barku ale nikt nie chciał mi nic sprzedać. Byłam załamana, wkurzona i zrozpaczona. Siadłam w kącie i płakałam po chwili uznałam że to nie ma sensu. Wyszłam...
Anula
To jest przegięcie. Totalne ze strony dziewczyn...
OdpowiedzUsuńwiem, ale to akurat mogło się wydarzyć
OdpowiedzUsuń