Cały weekend spędziłam u babci. Do domu wróciłam w niedzielę wieczorem. Włączyłam komputer weszłam na pocztę i patrzę a tam list od Zoe. Ucieszyłam się bo dawno nie pisałyśmy a ona i Alice były moimi najlepszymi przyjaciółkami. Otwarłam list;
,, Cześć Amy ty mój brudasku" - po przeczytaniu tego pomyślałam ,, Przecież Zoe tak by nie napisała. To Alice! Czytam dalej;
,, Tu Zoe i Alice. Alice jest już u mnie a ciebie chciałabym zaprosić. Muszę ci o czymś powiedzieć. I musisz mi w czymś pomóc
Pozdrawiamy Zoe i Alice"
O czym chcą mi powiedzieć? Muszę się dowiedzieć. Wzięłam torbę, zbiegłam po schodach i już miałam biec do drzwi gdy drogę zagrodziła mi mama.
- A lekcje odrobione? - spytałam
- Tak. Oprócz niemieckiego. Dlatego biorę torbę. - skłamałam bo liczyłam że Zoe i Alice odrobią mi całe lekcje.
- A powiesz mi łaskawie gdzie idziesz?
- Skoro nalegasz to tak. Idę do Zoe. - mama nie miała już argumentów więc ją odsunęłam w wybiegłam z domu. Dom Zoe znajduje się zwie posesje dalej. Zoe i Alice to moje kuzynki. Zoe naprawdę ma na imię Sophie, ale już od małego wołam na nią Zoe. Obie mają 17 lat więc jako dziewczyny w tym samym wieku dobrze się dogadują. Jesteśmy jak siostry ( serio traktują mnie jak młodszą siostrę). Ale jest jeszcze czwarta siostra za którą nie przepadam ale którą toleruje. To Marie. Marie mieszka sąsiednie z moją babcią. No już doszłam do domu Zoe. Wbiegłam po schodach na piętro i prosto do pokoju Zoe.
- Oby to było pilne. Nie odrobiłam lekcji.
- Jest. Na pewno pilniejsze od lekcji. Daj to, my to zrobimy. - i mówiąc to Zoe wyciągnęła rękę po torbę. Z małym uśmiechem na twarzy oddałam jej ją. Dziewczyny zaczęły tłumaczyć że Zoe w końcu się przeprowadza. Nie mogłam uwierzyć. Tak szybko? Miała się przeprowadzić dopiero w wakacje.
- Ale mam jeszcze ciebie Alice.
- No, widzisz Amy, niedługo mam egzaminy drugoklasistów. Mama uznała że to nie przelewki w końcu to liceum, a nie podstawówka, więc ma mi zabrać kompa, telefon i mam szlaban na wyjścia. Mam się tylko uczyć. Więc...
- ... nie masz dla mnie czasu. - było mi smutno ale dziewczyny kazały się cieszyć sobą póki mamy czas.
No i zostałam sama.
***
Sorry że tak krótko ale czwarty będzie dłuższy obiecuję :)
Anula
Nie ma to, jak właściwa wymówka :(
OdpowiedzUsuń